Zachowały się tez stare latarnie, w których jako źródła światła używano ognisk.
Nasz ślad też tu został.
Wiążąc się z tym miejscem pozostawiliśmy tam trochę opisujących nas słów (w miejscach na to przeznaczonych oczywiście ;)
Są też resztki fortyfikacji z czasów II w.ś.
Widoki jak zwykle były przepiękne. Wiatr, słońce i świeża bryza nadawały temu miejscu specyficznego klimatu. Rozbijające się o skały fale fascynowały i przykuwały wzrok. Można było na nie długo patrzeć i wciąż fotografować czekając na tę szczególniejszą od pozostałych.
Jeden z pasjonatów postawił w całej okolicy sporo miniaturowych latarni. I wygląda to metafizycznie.
Oooch! Jaka trawa!
Na ekranie TV można zobaczyć całą okolice z lotu ptaka (albo drona).
Ciekawostka dla marzycieli o skarbach: Mapa zatopionych statków w tej okolicy Norwegii.
Zawsze można znaleźć problem, który jest za duży. ...ustąpiłem.