|
Rano poznaliśmy muchę, którą nazwaliśmy Fredi.
|
|
Rankiem wróciliśmy do miejsca zwanego SAUSEBAKK. Historia miesza sie tutaj z pieknem krajobrazu. |
|
Duzy kamień ustawiony tutaj pionowo na klifie oznaczał w pradawnych czasach miejsce spotkań ludzi. Przepiekne miejsce! |
|
Jedno z najpiękniejszych miejsc tej wyprawy! |
|
Tymczase... z pobliskiego lasu wiele oczu nas obserwowało. Krowy krótko broniły dostępu do małej przystani, ale na szczęście w końcu im sie to znudziło. Autkiem dotarliśmy nad Morze Północne! |
|
Ogólnie, poza szumem wody - cisza i spokój. Ale pomiędzy wodorostami i głazami zaczęliśmy dostrzegać coraz wiecewj różnych ptaków. Wiele z nich było dla nas całkiem nieznajnych. Sporo zdjęć ptaków kierujemy do działu: TEMATY > PTAKI |
|
W końcu ruszyliśmy skrajem wybrzeza na północ. Celem dziusiejszej podróży była miejscowość: FLEKKEFIORD Po drodze co chwilę zatrzymywały nas ciekawe widoki, architektura, rośliny... |
|
|
|
To chyba było tak: Syzyf, znudzony, zostawił kamień w połowie drogi poszedł na piwo... |
|
Aleśmy trafili z postojem! Ale były grzeczne. Nie żądliły! |
|
|
|
Kiedy droga zaczęła prowadzić w głąb fiordu krajobraz się zmienił. Pionowe skały ciagnące sie do nieba zapierały dech. |
|
|
|
Według autopilota miała to być najkrótsza droga. Hm... Ale okazała sie za to najwolniejsza. Jednak widoki zrekompensowały te minusy. |
| >>> CZĘŚĆ 2 |
|---|
Foto © K&W Szlósarczyk -
wirikos@poczta.onet.pl
designed by elChadar